(36) dla odmiany - Iran zachodni
Sobota, 27/08/2005, Teheran (35)
W samo południe jesteśmy w Teheranie, dworzec wschodni. Miasto zwiedzamy z okien autobusu na dworzec zachodni, zachodu wznoszą się nad nim piękne góry. Tam motamy się pomiędzy brakiem gotówki, brakiem możliwości wymiany, brakiem bankomatu i brakiem żywności. Dokładam jednodolarowy banknot do wszystkich moich riali, wystarcza na bilet do Maku, do granicy. O czwartej wyruszamy, wypasiony autobus, współtowarzysze drogi zagadują, na szczęście to już nie jest pakistańskie "which country". Student - mistrz szachowy, zołnierz z obsługi radaru, profeser uniwersytetu i "head of goverment energy group". Po zmroku na ekranach lcd film, najpierw coś wojennego bazujące na minionej wojnie pomiędzy Persami i Arabami, potem bollywoodzka komedia. Kolejna noc w autobusie.