(39) McLeod Ganj

Cmentarzyk i kościół koło McLeod. Miejsce mgliste, klimatyczne, sosnowy las i omszone kamienie.
* * *
Dzień zaczynam od śniadania w malutkiej tybetańskiej restauracyjce, na samym końcu uliczki idącej w kierunku Bagsu. Czytam książke do śniadania, obok robi to samo Hiszpan i takim sposobem po śniadaniu jesteśmy już umówieni na piwo wieczorem.
* * *




Kapa, wieczorem nie przychodzi na piwo, trochę melina, więc idę poszukać czegoś ciekawego w Bagsu - dość fajny hostel, w górze zbocza, z małym pokoikiem o wielkich oknach z widokiem na Himalaje. Jutro się przeniosę.