(35) Gangotri

Śniadanie już w drodze, postój w małej wiosce. Droga wije się głęboką doliną - trochę jak z Manali do Leh, ale góry są zielone jak nasze.
Gangotri - kolejne święte miejsce pielgrzymek. Malutka wioska, kilka hoteli, kilka dhab, Ganges jest kawowym górskim potokiem, rozbijającym się o skały. W straganach przy głównej uliczce sprzedaję wodę z niego, w małych miedzianych pojemniczkach, w plastikowych baniakach, w butelkach.










Wieczorem spotykam Eryka, Amerykanina, co owocuje browarami nad rzeką.
