pomiędzy Sevillą a Portugalią
Sevilla była pełna słońca oraz kolorów: żółtego, białego, czarnego i niebieskiego w kolorze nieba. Wyruszyłem na południe, do miejsca jak żadne inne. Huelva, a konkretniej La Antilla to absolutne nic w kształcie plaży utopionej w słońcu. Całość otoczona piętnastopiętrowymi budynkami, które jak termity wypełniają turyści o złotych zębach i paszportach pisanych cyrylicą. Potrzeby życiowe zapewniają bary szybkiego żarcia, dostarczające również muzyki jak wszędzi i taniej - ale mrożonej - wódy. Z tego wszystkiego zdjęć nie robiłem.