Włochy 2006
kwiecień–maj 2006
Autostopem przez Słowenię do Wenecji, potem pociągami na południe — Neapol, Pompeje, Rzym.
Kraków → Słowenia → Wenecja → Neapol → Pompeje → Rzym
czwartek, 27.IV.2006, start
27 kwietnia 2006
WronX z Killerem (taka jego zapasowa laska na boku) odprowadzaja nas na granicę. Palimy ostatniego papierosa, słońce chyli się ku zachodowi. Z drugiej strony granicy przerwa na…
piątek, 28.IV.2006, deszcz nas ściga
28 kwietnia 2006
Budzi nas słońce podgrzewające namiot, musli to jednak pyszne śniadanie. Kawa z kardamonem i niespiesznie wychodzimy na drogę. jakiś czas pilnujemy pobocza. Zbiera nas jakiś…
sobota, 29.IV.2006, przez słowenię do wenecji
28 kwietnia 2006
Budzi nasz deszcz bębniący w namiot oraz ten drugi, przesiąkający przez śpiwór od podłogi. Zbieramy się i w drogę, nasz kierowca trochę nasz wkurza. Na żadne pytanie nie odpowiada…
Niedziela, 30.IV.2006, deszczowe miasto Wenecja
30 kwietnia 2006
Kolejny deszczowy dzień. Do tgo zimno troszkę. Śniadanie w namiocie i nieodłączna kawa z kardamonem. Pakujemy plecaki i ruszamy na miasto. Plac Świętego Marka jest zatłoczony…
Poniedziałek, 1.V.2006, wieczorem wyruszamy...
1 maja 2006
Budzi nas perkusja, bębnienie dobiega zza namiotu. Za naszymi krzakami rozłożyła się scena, nad nią jakies transparenty i zamaszyste bębnienie, jakieś próby przedkoncertowe.…
Wtorek, 2.V.2006, Neapol
2 maja 2006
Śpimy długo, budzi nas gorąco, tu już słońce mocno grzeje. Niespiesznie śniadamy przed stacją, prysznic w umywalce. W samo południe pierwszy spytany kierowca zabiera nas pod…
Środa, 3.V.2006, znajdujemy neapolitańską bazę
3 maja 2006
Budzą mnie jakieś głosy, wystawiam głowę ze śpiwora, jestem totalnie zaspany. Jakieś dwie panie mówią do nas po włosku coś, podają reklamówkę z hipermarketu. Mamrocząc…
Czwartek, 4.V.2006,
4 maja 2006
Śpimy długo, wygodnie i nic nam nie przeszkadzają przykrótkie łóżka. Xyva nie budzi się, więc idę po zakupy. Na śniadanie będzie mozarella, chleb, pomidory. Potem podróż do Pompei…
Piątek, 5.V.2006, w Pompejach
5 maja 2006
Z rana udajemy się znaną trasą: Garibaldi - Circulum Vesuviano i dalej do Pompei. Przekraczamy bramę i ruiny, ruiny, ruiny. Bez przewodnika śrenio tak zwiedzać w ciemno, zwłaszcza…
Sobota, 6.V.2006, zobaczyć Neapol i rzuszyć do Rzymu
5 maja 2006
Długo się zbieramy, pakujemy, żegnamy. Ostatnia pizza margerita po neapolitańsku, ostatni heineken... Miejsce, które wybraliśmy na start na mapie wyglądało obiecująco. Widokowo…
Niedziela, 7.V.2006, buszujący w Rzymie
7 maja 2006
Śpimy do samego południa, a potem z mapą w ręce ruszamy na podbój miasta. Gwoździem programu będzie Watykan, warto odstać swoje w sporej kolejce, by potem wspiąć się po kilkuset…
Poniedziałek, 8.V.2006, koniec rzymskich wakacji
8 czerwca 2006
Skoro świt budzi nas coś niby deszcz, ale to chyba tylko wersja demo, bo przestaje padać, zanim zareagujemy, więc pozostajemy po uszy w śpiworach do południa. Spaliśmy w ruinach…