Udajpur, miasto Bonda ;-) (13)
Czwartek, 04/08/2005, Udajpur (13)
Długi sen. Śniadanie na dachu, luksus zamawiania "na krechę", więc może jeszcze to i to i tamto ;-) Julia je z nami, Corwin śpi jak zabity, więc ruszam z Braianem zwiedzić pałac. Zostaję skierowany do biura, gdzie sędziwy urzędnik (stylizacja Edward Gierek) długo ogląda ISIC, wypisuje formularz A4, z którym wracam do kasy i za groszę wchodzę jako student. Komplek jest wielki i wypasiony. Władcy mieli kaprys ważenia się przed bramą i rozdawania ludności tyle złota i srebra, ile sami ważyli. Wpływy mongolskie. Podobno najbardziej romantyczne miasto Rajasthanu, to pewnie przez te różowe odcienie. Kiedyś dumni wojownicy, z początkiem XX wieku zmienili styl życia, poświęcili się podróżom po świecie z haremem, grze w polo, wyścigow konnym i zajowaniu całych pięter w najdroższych hotelach Europy. I to by było tyle, jeśli chodzi o ich świetność. Pałac zwiedzamy do upadłego. Z góry piękny widok na miasto, jezrioro, drugi Pałac Na Wodzie oraz trzeci, daleko, na górze - Pałac Monsunowy. Każda restauracja szczyci się codziennym pokazem "Octopssy", który to film był tu kręcony.








Popołudniu chillout w hotelu, browary z Brianaem, Corwinem i Julia na dachu, gramy w remika. Próbowałem ich nauczyć makao, grają z entuzjazem, choć nikomu nie chce zapamiętać się funkjci poszczególnych figur. Bajeczny widok dookoła na miasto i jezioro.