(34) Uttarkashi

Skoro świt wyruszam szukać jeepa dalej, szósta rano, gorący czaj. Potem sześć godzin w aucie, do Uttarkashi.

Jakieś takie nijakie, nic ciekawego, w dodatku ucieka ostatni autobus do Gangotri, więc szukam hotelu - znajduję czteropokojowy apartament za jedyne 60 rupii. Nie ma turystów, nie ma internetu, nie ma piwa, nie ma co robić, nie ma nic. Wieczorem zaczajam się w oknie z aparatem i popijam colę.


